– Ile kosztuje strona?
– Jaka strona?
– Taka jak tu wstaw dowolny link albo zrzut ekranu)<
– …

Znany schemat rozmowy? Pewnie tak :). W tym wpisie kilka słów o zapytaniach klientów.

Chcę stronę, ale ehm… sam nie wiem jaką

Dla mnie osobiście najgorszy typ zapytań. Potencjalny klient wysyła bardzo lakoniczny e-mail. w stylu:

Witam,
potrzebuję strony firmowej w branży budowlanej. Proszę podać cenę.
Pozdrawiam

Początkowo "produkowałem" się, by zadać jak najbardziej precyzyjne pytania, by określić czego tak naprawdę ten człowiek chce. Wszystko na marne. Nie przypominam sobie, by tego typu zapytanie przerodziło się w zlecenie. Zazwyczaj kontakt urywa się po pierwszym bądź drugim mailu. To klient musi być zdeterminowany by stworzyć stronę, a nie zleceniobiorca!. W końcu dany projekt ma pomóc w jego biznesie, prawda?

Aktualnie na tego typu zapytania poświęcam maksymalnie 5 minut. Zadaję ze 2 bardzo podstawowe pytania. Dopiero jak klient odpisze analizuję temat nieco bardziej szczegółowo.

Strona podobna do…

Dość często klienci piszą z prośbą o wycenę wysyłając link albo ledwo widoczny obrazek i mówią "Ja chcę taką stronę jak ta!". Fajnie, tylko jest kilka detali…

Nigdy nie stworzy się takiej samej strony

Rzecz oczywista, ale nie dla wszystkich. Wierna kopia to po prostu plagiat, a to jest karalne :). Poza tym strona firmy A niekoniecznie będzie pasować do firmy B. Chociażby ze względu na inną branżę, logotyp, czy kolorystykę. Sam link czy zdjęcie wzorcowej strony web developerowi i grafikowi za wiele nie mówi..

Nie wiadomo co siedzi w środku

Oglądając jakąkolwiek stronę widać tylko pewną jej część. Z zewnątrz nie wiadomo jaki CMS jest użyty, w jaki sposób wykonano pewne elementy itp. Sam klient, oczywiście z pomocą web developera, musi określić co chce edytować albo co pobierać z zewnątrz. W codziennej pracy z pozoru drobny detal może mieć istotny wpływ na wycenę.

Szczególnie jest to widoczne przy większych projektach, takich jak serwisy wideo, czy portale. Przy dużych stronach warstwa wizualna jest tylko drobną częścią całej aplikacji.

Zaczynaj pan pracę, a cenę potem dogadamy

Bardzo ciekawą grupą klientów są ci z projektami "na wczoraj". Mimo, że nie wszystko jest dogadane, ani nie jest spisana umowa chcą, by już zacząć pracę, ponieważ projekt jest pilny. Tylko, że… 90% projektów jest pilnych. Jeżeli na początku nie ustali się wszystkiego z klientem, nie podpisze umowy (o ile nie jest to drobna suma) zazwyczaj obraca się to wszystko przeciwko zleceniobiorcy. Należy zadbać, by było jak najmniej miejsca na własną interpretację. Klient i zleceniobiorca mają w wielu obszarach różne punkty widzenia i odmienne interesy.

Jakiś rok temu popełniłem ten błąd i parę złotych mnie to kosztowało. Klient mailowo zaakceptował umowę, miał dosłać podpisaną pocztą. Potem wypierał się ustaleń. Teraz zawsze czekam na umowę, gdy klient jest mi nieznany. Luźniej podchodzę tylko do stałych klientów, z którymi nie było wcześniej problemów.

Czemu tak drogo?! Inni zrobią znacznie taniej!

Na koniec moje ulubione :). Pewna grupa klientów bardzo by chciała ze mną współpracować, ale jest zbyt drogo. Cóż, zawsze się znajdzie kto zrobi taniej, ale czy lepiej?. Dlatego nie ma sensu się licytować i schodzić z ceny. Jeżeli klientowi nie odpowiada, może pójść do kogoś innego co zrobi taniej.

Co sądzisz o wpisie?

BeżnadziejnySłabyŚredniDobryBardzo dobry (1 głosów, średnia ocen: 5,00 z 5)
Loading...

Komentarze z Facebooka

Komentarze do artykułu

  1. Freelance Mama
    Odpowiedz

    Dokładnie! Klient, który uważa, że jest za drogo, nie jest moim idealnym klientem i nie będę dla takich pracować. Bo już nie muszę, gdy mam wyrobioną jakąś tam markę, i taki klient powinien to uszanować :) Niech szuka studentów, którzy zrobią to za bułkę :p

Skomentuj